KLUB POLKI NA OBCZYŹNIE
++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++ ++++++++++++++++++++++++++++ free counters ++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++
ZAPISKI O NASZYM WSPÓLNYM ŻYCIU NA DOBROWOLNEJ EMIGRACJI W SZWECJI...
Blog > Komentarze do wpisu

No i kolejny dzionek minal 4.09.08r.

CZW 04.09.08r.
 
Kazdy kolejny dzien jest juz troche latwiejszy.Po pierwsze ludzie juz mnie znaja i dopytuja co tam u mnie,jak z jezykiem itp.Po drugie ja znam juz ich i kojarze,wiec zawsze juz wiem co i jak zagadac.
 
W czwartek mialam troche luzniejszy dzien wiec moglam potlumaczyc sobie troche slowek,ktore wynotowalam na roznych spotkaniach w tygodniu,poza tym moglam posiedziec i nasiedzic sie moim gabinetem,w ktorym od pn nie mialam za bardzo czasu posiedziec.Maz konczy wpadl do mnie w porze lunchu,potem odebral Dawida i poszli do domu a ja rozmawialam z moja opiekunka i fikalam z wspolpracownikami.
 
***  moze od razu wyjasnie,ze fikanie z wspolpraciwnikami, aczkolwiek brzmi cokolwiek dwuznacznie jest najzwyklejszym typowo szwedzkim i wrecz w tym protestanckim i dosc zlaicyzowanym kraju swietym przywilejem picia wspolnie kawy- mocnej i w ilosci wiekszej niz 2 kubki dziennie mogacej wywolywac hercklekotki, lub w mojej wersji raczej herbatki z kolegami z pracy czyli arbetskompisar , ktora to przerwa na kawe nazywa sie FIKA,ma miejsce 2 razy dziennie po 30min i wliczana jest do czasu pracy; rozmowy na fice,choc calkiem sporo z nich rozumiem przekraczaja jeszcze moje mozliwosci jesli chodzi o czynny w nich udzial,narazie wiec chowam sie za szklanka lub kubkiem,wlaczam rozumienie i usiluje zlapac watek,rozesmiac sie gdy zostanie powiedziane cos smiesznego lub zareagowac jesli ktos powie przypadkiem cos do mnie ;-))) ***
 
Od Asi dowiedzialam sie w miedzyczasie,ze prawdopodbnie juz na koniec miesiaca pojedziemy na kurs rozpoczynajacy specjalizacje do Skellefteå , jakies 300km glebiej na polnoc od Kramfors.. Ja mam juz co prawda taki za soba w Polsce,ale akurat to powinnam odbyc i tutaj,z reszta tn kurs ma mniej na celu przerobienie tematow jak u nas a bardziej zapoznanie nas z innymi lekarzami ST w okolicy,nawiazanie znajomosci zawodowych i kontaktow no i pofikanie,ofkors ;-) Kurs trwa od sr od lunchu do pt do lunchu, jedzenie zapewnia organizator a pracodawca zapewnic ma koszty spania i  dojazd.Jeszcze sie tylko upewnimy,ze mimo,ze nie do konca przez najblizsze 6 mies jestesmy ST (ale wstecznie nam pozniej ten czas zalicza do specki) to ze lansting za nas zaplaci i jedziemy poszalec ;-))) tzn nawiazac kontakty i wysluchac z pewnoscia fascynujacych wykladow.Mam tylko nadzieje,ze materialy dadza nam z wyprzedzeniem, cobysmy je mogly potlumaczyc,inaczej cieeeenko widze poziom naszego zrozumienia.
 
Od Lisbet dostalam bardzo fajna ksiazke wydawana przez wydawnictwo powiazane z tutejsza panstwowa siecia aptek,ktore zbiera preparaty podzielone na te dzialajace w danych jednostkach chorobowych i dla nas na poczatku bedzie nieoceniona pomoca ( ta ksiazka jednak to byla tylko pozyczka ,za to mamnadzieje,ze uda mi sie w aptece w Solleftea dostac nowe wydanie zeby moc z niego korzystac na codzien w mojej pracy w szwecji...
 
CDN
niedziela, 14 września 2008, zapiski_szwedzkie

Polecane wpisy