KLUB POLKI NA OBCZYŹNIE
++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++ ++++++++++++++++++++++++++++ free counters ++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++
ZAPISKI O NASZYM WSPÓLNYM ŻYCIU NA DOBROWOLNEJ EMIGRACJI W SZWECJI...
Blog > Komentarze do wpisu

Qqqna mac jak ja nie lubie poniedzialkow...

Tytul mial brzmiec lagodniej, no naprawde mial sie nadawac do czytania dla dzieci i mlodziezy maloletniej, ale jak mi cala, z mozolem napisana notke, ktora zostalo tylko otagowac i nadac - wyslalo w kosmos, no to jak sie mozna lagodniej wyrazac, no JAK???

A ja sie Wam tylko chcialam poskarzyc jak mi zle i niedobrze... i powiedziec,ze ja juz chyba przestane gdzikolwiek jezdzic,na kursy, zjazdy i konferencyje i bede zapier... do emerytury jak ruski samochodzik bo tylko sobie zaleglosci narobilam i nie wiem kiedy sie obrobie... No to po co jezdzic???????????

A ja tylko na 3 dniowy kongres pojechalalam coby wiedze nt. zaburzen osobowosci poglebic, plus stosunki z innymi ST nawiazywac, horyzonta rozszerzac i moja wspoltowarzyszke doli i niedoli psychiatry na obczyznie wspierac...

A po powrocie stert wiele, prawdziwych i wirtualnych, a to recepty niepopisane od czwartku, a to wiadomosci o pacjentach, zaswiadczenia smakie i owakie do napisania na przedprzedprzedwczoraj, inne napisane do przeczytania, podpisania, wyslania, zatwierdzenia. Odpowiedzi na moje skierowanie i moje odpowiedzi na czyjes.

Caly dzien stalam jako jedyny lekarz na ostoi naszej poradni, stazystki niet, kolega walczyl na oddziale z tlumami, a ja najpierw na spotkanie skierowaniowo-administracyjno-lecznicze a potem pacjent na ostro do oceny ryzyka samobojstwa bo mysli takowe ma i plany (chyba tez na jego miejscu moglabym niejako miec...), a potem inna nowa pacjentka z lekooporna depresja wyslana z poradni przyzakladowej do psychiatrycznej oceny i wystosowania propozycji leczenia...

Ledwie biezace dyktaty podyktowalam, na pare dyktatow przez sekretarki wpisanych zerknelam i bylam jak betka, z bolem lba nieziemskim... Juz nawet nie mialam sily na zumbe pojechac, choc pewnie by mi pomogla... A zaleglosci w zasadzie nawet nie ruszylam...

A musicie wiedziec,ze ja absolutnie nie potrafie tak funkcjonowac, no dobrze, jeden dzien wycimie, ale jakby tak mialo byc czesciej, to grrrr... No nie daje rady, nie potrafie odpuscic, nie myslec, nie planowac co jutro, kiedy, gdzie. Wielu lekarzy potrafi a mnie sie z glowa, cierpliwoscia, wrazliwoscia na stres cos porobilo,ze najbardziej lubie miec czysto na biurku, w kompie, wszedzie. I tak nie zawsze mi sie udaje odsapnac, ale wieksze prawdopodobienstwo... Dzis pewnie mi sie bedzie wszystko snilo w nocy...

A jutro on 7.45 czeka mnie odgrzebywanie sie z nich, mialam byc jutro na szkoleniu z systemu wysylania skierowan roznych (plusy i minusy komputeryzacji wszystkiego), ktory wprowadzali od chyba juz 2 lat, jedno mieli nieudane podejscie a teraz zaczeli kolejne i po moze 1,5 tygodnia szkolen personelu przyszla decyzja, ze jednak nie ten system beda wprowadzac a inny a na zakonczenie pracy nad tym iles tam jeszcze mln sek wydadza... Gdzie sens i logika??? Trzeba by NFZ zapytac, takie rzeczy to tylko tam rozumieja... No wiec mnie szkolenie juz ominie a nie mialam zadnych pacjentow zaplanowanych, wiec moze sie zdaze obrobic, nie siedzac po godzinach. Mam tylko wyklad ze stazysta - wstepniak o naszej wspanialej klinice i o tym jak sie zbiera i opisuje status psychiczny. Cale szczescie,ze mowie to ktorys raz z kolei, wiec juz nie musze sie szykowac za bardzo.

Mam nadzieje,ze juz jutro moj komp bedzie dzialal, dzis bowiem na czubku gory lodowej stresu i problemow, wyladowalo nawracajace zadania IE zebym za kazdym razem chcac wejsc do netu cokolwiek sprawdzic, logowala sie z karta i z haslem, ktorego system nie chcial pamietac. Juz raz tak mialam latem i musieli mi przeinstalowac Windka, zeby to wyleczyc, tak tez musialam zrobic teraz, oby dzialalo...

Monsz moj drogi walczyl od rana z tymi Panami i tamtymi, w dodatku sufit nam sie spocil, nie z wrazenia a woda cieknaca z niedokreconego kraniku po wymianie przez wysokiej aczkolwiek waskiej specjalizacji hydraulczynie? czy hydraulke? No hydraulika rodzaju zenskiego, wiecej... Tak wymieniala ze nie dzialalo wcale a jak wymienila to do prawie-pozaru malo nam prawie-zalania nie dolozyla. Zeby nie zapomniec o tym,ze w czwartek nam mikrofalowka sie zepsula a w nd przekaznik sieciowy, to tylko nam malej powodzi brakowalo...

No i JAK, no JAK tu lubiec poniedzialki??????????????? Zwlaszcza, ze plany romantycznej randki jakos sie rozpelzly w sb, skonczylo sie na truskawkach z szampanem, szampan mi uderzyl do glowy i o 22 juz mnie nie bylo... Na szczescie jutro ani weekend ani poniedzialek no wiec chyba MUSI BYC LEPIEJ????

poniedziałek, 11 lutego 2013, zapiski_szwedzkie

Polecane wpisy

Komentarze
2013/02/11 22:02:27
Będzie lepiej. Przynajmniej mam taką nadzieję :/
-
Gość: marta, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/02/17 13:03:11
Kochana,
czytam Twojego bloga z zapartym tchem jako, że jestem zakochana w Sverige i planuję tam zamieszkać. Uczę się szwedzkiego, studiuję angielski i mam opanowany niemiecki - bardzo zależy mi na znalezieniu pracy oraz dostaniu się na studia w celu ich kontynuowania (magisterka). Mam tak wiele pytań odnośnie życia w kraju trolli i klopsików, na które nie znalazłam jeszcze nigdzie odpowiedzi. Będzie mi niesamowicie miło, gdybyś miała ochotę ze mną się skontaktować (albicocca.m@gmail.com), bo bardzo chciałabym z Tobą porozmawiać.

pozdrawiam,
M
-
2013/02/17 14:02:22
Hej. Sorki M ale ja nie bardzo mam zyciowo czas tak odpisywac wszem i wobec, napisz konkretnie co chcialabym wiedziec na mojego @ agra77@poczta.fm albo na skype agra77pl to postaram sie pomoc albo podpowiedziec Ci gdzie sie dowiedziec.