O autorze
KLUB POLKI NA OBCZYŹNIE
++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++ ++++++++++++++++++++++++++++ free counters ++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++
ZAPISKI O NASZYM WSPÓLNYM ŻYCIU NA DOBROWOLNEJ EMIGRACJI W SZWECJI...
poniedziałek, 26 stycznia 2015

Moi Rodzice sportow nie uprawiali. Mojego meza tez nie. My walczymy z tzw. sambokilon czyli dodatkowymi kilogramami co sie przyczepily i pojsc nie chca... (sambo = sammanboende osoby mieszkajace razem, w przeciwienstwie do särbo - osob w zwiazku ale mieszkajacyh kazda u siebie)

Staralam sie, zeby mojemu dziecku od malenkosci wdrozyc koniecznosc uprawiania sportu dla sprawnosci i dobrego samopoczucia. Najpierw byl basen, potem karate. Ale wzgledy socjalne czyli kolezenskie wygraly. 3 lata temu chcial zaczac grac w noge. A w po lecie wiekszosc kolegow okazala sie grac w druzynie szczypiorniaka w pobliskim miasteczku. I tak radzi, nieradzi, jako, ze w jego roczniku innej druzyny nie bylo, zaczelismy wozic syneczka na treningi. Najpierw 3, potem 4, w koncu 5 razy w tygodniu. Na szczescie 2 z tych 5 razy sa u nas w miescie, tylko 3 w tygodniu sa ok 15km od nas i dzielimy sie dowozami z inna para rodzicow...

Jako ze syn ma problemy z koordynacja, trening mnostwo w nim zmienil. Wycwiczyl sie, zmeznial, jest szczuply, umiesniony i mimo szybkiego wzrostu na dlugosc dosc zgrabny i ogarniety.

Właśnie w weekend jego drużyna awansowała do 4 etapu USM czyli Ungdoms Sverige Mästerskap - Młodzieżowych Mistrzostw Szwecji. Jest teraz jedna z 32 drużyn grających dalej z prawie 100 z całej Szwecji. I nie na żadnej drużyny z bardziej na płn położonego miejsca.

 

Tylko ze w wygranej wielkiej zaslugi mojego dziecka nie bylo ;( Gral jakies 30sekund na 3 mecze. Poprzednio 10 minut w 1 meczu na 4 mecze na zawodach... Ostatnio juz prawie caly czas grzeje lawe i traci coraz bardziej motywacje do chodzenia na treningi. Moze nie jest i nie byl glownym zawodnikiem, ale teraz zostal zepchniety na koniec lancucha pokarmowego, nawet za graczy wypozyczonych i wcielonych do nas w innych 2 druzyn...

Doszlismy do wniosku, ze czas pogadac z trenerem, o jego przyszlosci. Jesli ma dalej trenowac, musi grac, zeby sie czegos nauczyc. Jesli juz sie wiecej nie
moze rozwinac, moze czas zrezygnowac z treningow. Zyskalby na czasie, stracil na systematycznosci trenowania i kontaktach socjalnych. Ot zagwostka.

Ale dzis nie pojde do trenera, mieszkajacego notabene po drugiej stronie mojej uliczki. Dzis cieszymy sie zwyciestwem polskich szczypornistow nad
szwedzkim - kolejny raz w wiekiej imprezie odkad ogladamy pilke reczna, 1 raz byl remis i 1 raz wczesniej wygralismy. Mimo pogrozej ze strony kolegow jak i obietnicy extra ciezkiego treningu w srode, i tak sie cieszymy ;)

https://www.facebook.com/zapiskiszwedzkie?ref=hl

Wpadajcie na moj fb chyba latwiej mi tam pare slow wstawic na biezaco ;)