O autorze
KLUB POLKI NA OBCZYŹNIE
++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++ ++++++++++++++++++++++++++++ free counters ++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++
ZAPISKI O NASZYM WSPÓLNYM ŻYCIU NA DOBROWOLNEJ EMIGRACJI W SZWECJI...
poniedziałek, 29 października 2012

Zblizaly sie, przyszly, przeszly i juz jestem piekna, 35letnia.

Nie powiem,zebym odczula jakas drastyczna zmiane, przejscie na druga strone granicy blizej 40tki. Z drugiej strony jakis tam ciezarek jest - no niby gdyby mi sie psim swedem lub z pomoca naturze udalo w ciaze jednak jeszcze zajsc, co wbrew pozorom i natchnionej wierze niektorych znajomych nie jest to sprawa li tylko chcenia, to juz bym podlegala chyba pod badania prenatalne, jako kobieta w wieku prawie podeszlym... Buuu...

Menszus sie postaral,zeby dzien w wiekszosci w pracy spedzony, bo wrocilam po 18, jednak byl udany. Po powrocie czekaly na mnie kwiaty od niego i od Rodzicow, prezenty od mensza (tajmnica, ciiii), Mamy i Taty - piekna kompilacja zdjec z mojego zycia, piekne serce od syna, a na dole czekala skrecona, nowa, wyyyyygodna kanapa...

Zanim jednak na niej zasiadlam zdmuchnelam swieczki na torciku przygotowanym przez mensza, dietowym w dodatku. Pierwszy raz cos upiekl i od razu sukces, tak ksztaltowy jak i smakowy, choc twierdzil,ze kuchnia w trakcie dzialan przypominala pole bitwy, hehe... Czego potiwerdzic nie moge bo nie widzialam a przy produkcji wersji XXL na sobotnie obchody z przyjaciolmi sytuacja juz byla pod kontrola.

Tort

Kwiaty 1

 

Kwiaty 2

Zdjecie

Kanapa

 

W pt siedzialam w domu i naukowo zajmowalam sie przygotowaniem jedzonka gdy tymczasem swiat poza domem pokrywal sie biela... Tak, tak w tym roku znowu zima zaczela sie w pazdzierniku. O dziwo nie tylko w Szwecji, ale w prawie calej Europie, choc w Polsce czy na Wegrzech jeszcze nieco ponad tydzien wczesniej byla piekna zlota jesien i ponad 20st ciepla. Tutaj byl to jednak mniejszy szok, choc i niektorzy Szwedzi, vel Polacy tutejsi mieli jeszcze w pt letnie opony. No a dzis powrot do domu zajal mi ponad 1,5 h, zamiast 1h 10min bo padal mokry snieg, mokry snieg i bloto posniegowe lezaly na drodze i bylo bleeeee, zero mozliwosci przyspieszenia, nosilo aitem po drodze i w ciagu 100km udalo mi sie wyprzedzic 3 auta na szerokim odcinku...

A nie moglo juz poczekac do  nast czwartku, kiedy KONCZE dojezdzanie, JUCHU!!! Jeszcze 6dnix2x100km, 1200km do zrobienia i bedzie koooooniec. Koniec dojezdzania, koniec stazowania, koniec specjalizacji, pozostanie zebranie papierow i znalezienie chetnego do podpisania ... I poczatek powrotu na stare-nowe smieci po zmianach, bez 2 lekarzy i z 1 starym-nowym, z nowymi ukladami i wkrotce nowa pozycja, odpowiedzialnoscia, zakresem obowiazkow i pensja... Bedzie co ma byc, nie mysle o tym narazie. Jak Scarlett O`Hara pomysle o tym pozniej...

19:03, zapiski_szwedzkie
Link Komentarze (7) »
wtorek, 23 października 2012

No to mamy juz rezerwacje. 22 na 23 grudnia plyniemy do Gdanska, 23go wieczorem bedziemy w Legnicy.
A spowrotem z Gdanska 2go stycznia i 3go jestesmy w Szwecji.
Pozostaje zaplanowac, co, gdzie, kiedy i z kim ;)

Tylko czy jest z kim planowac? Swieta to wiadomo,ze z rodzina, ale po swietach moze sie okazac,ze az tak wielu osob nie ma,zeby wypelnic ten krotki czas. I miec z kim spedzic Sylwestra... No ale skupimy  sie na zakupach i na oporzadzeniu samochodu...

11:55, zapiski_szwedzkie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 października 2012

http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1531307,1,skutki-nizu-spolecznego.read

Czytam, kontempluje i ... ciesze sie,ze mieszkam w Szwecji... Mimo pewnych minusow jestesmy teraz w Panstwie, ktore juz to przerobilo, odkrylo, zadoptowalo sie i mimo swych wad ma sie niezle w ogolnym nawracajacym kryzysie... Idem czytac dalej a artykul polecam, tylko nie czytac w depresji ;) bo sie mozna zdolowac...

23:02, zapiski_szwedzkie
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 15 października 2012

Weekend minal pod znakiem milego spedzania czasu w przemilym towarzystwie. Juz w pt po Radka pracy (przepracowal 5 dni 2tyg temu, 4 w zeszlym, 5 w tym przepracuje i na pewno 3 nocki ma miec w nast, wiec praaaawie na caly etat) pojechalismy do Tarasiuczkow... w ostatnim czasie i my w ciaglych rozjazdach miedzy pracami  i czasami sie mijamy a i ich zycie przyspieszylo, on masuje, ona studiuje i troche wikariowala, wiec rzadko sie widywalismy. No ale wikariowac nie bedzie bo BEDZIE TRZECIE TARASIUCZATKO!!! Zarazili sie haha, pilnujac synka znajomych, widzac swoich chlopcow jak sie nim slicznie zajmuja, nie strzymali presji psychicznej i sie postarali skutecznie. Jeszcze raz ta droga OGROOOOOMNE gratulacje kochani, 3mamy kciuki za malo rzyganka, malo tycia i innych ciazowych przyjemnosci... No i pomyslne rozwiazanie, ale to dopiero w czerwcu. Dzieki ich zaciazeniu w odwiedziny ma przyjechac brat Anitki, z cora swoja a Dawida bliiiiska przyjaciolka Nikola, 3maja kontakt od zeszlych wakacji, wiec znowu siemoze spotkaja ;)

A w sb swietowalismy Anitki urodzinki, bylo milo, prawie jak rodzinnie, w nie za duzym gronie. Dzieci sie bawily, skakaly i tanczyly do gry ruchowej na Kinect, ta czesc konsoli to IMHO swietny wynalazek i coraz mocniej zastanawiam sie nad sprawieniem sobie Zumba na PS3 Move...

Z goszczenia sie pojechalismy pierwszy raz od dawna na shopping do Birsta, ale tylko kilka sklepow bo i czasu brak i funduszy nie za wiele. Kupilismy Raduskowi karte pamieci do nowego telefony, troche kabelkow duperelkow, spora kaske jak zwykle zostawilismy na nic w Ikea, m.in. lampki nowe na dol, coby mroki jesienne nieuchronnie w zimowe przechodzace (w nd rano lezal snieg...) rozjasniac. No i posprawdzalismy kanapy, wybralismy jedna i dzis zamowilam, Kivik sie nazywa, bedzie wygodna, czerwona i z podnozkiem... Cena wygrala, za 9000 zamiast za 17000 w lokalnym sklepie... Coz... Wykonanie moze ciut gorsze, ale ma sluzyc tylko do gniezdzenia sie przed tv i nie mam ochoty tak czy siak patrzec na ta sama kanape niewiadomo jak dlugo...

Ma przyjechac 25 pazdziernika, no ideaaaaaalny prezent na 35te urodziny nieeee???

A wyprawa do Clas Ohlsson zaowocowala zakupem odniezarki, mam nadzieje,ze Radek utrzyma tendendcje do pracy na prawie caly etat, na pewno na sie przyda, jak nas zasypie... Wtedy kolejnym zakupem bedzie nowa pompa ciepla, dmuchawaa znaczy sie w funkcja grzania, bo ta na dole juz ledwie dziala a jak nas nie ma nie bedzie kiedys rozpalac kominka...

W kategorii zakupow jeszcze dzis zamowilam bilet 10przejazdowy do podzialu dla nas i znajomych, no czas myslec o swietach BN...

Za pol godzinki taxi, potem nocny pociag - Stockholm here I come!!! Kurs z psychiatri dzieci i mlodziezy dla psychiatrow dla doroslych... chlopaki musza sobie znow poradzic sami do czwartku.A ja spotkam mam nadzieje znajomych i poznam ich coreczke, ktora skonczy wkrotce pol roczku...

Mialam lekki kryzys okolociazowo-dzieciowy na imprezce u Anitki, bo jej wiesci na calego ruszyly dywagacje kto jeszcze tak, kto juz nie i dlaczego itp... Znajoma widzac moj wpis na fb o tym,ze na imprezce beda dobre wiesci zaczela rozsiewac podejrzenia,ze moze ja jestem w ciazy, inna pociagnela temat w dosc malo delikatny sposob, w stylu jak zwykle o odstresowaniu, zmianie diety i na pewno da rade... taaa... jak sie tego slucha od 6 lat jakos ciezko w to uwierzyc i sie dalej radosnie usmiechac. Chco same wiesci mnie przyjemnie zaskoczyly i z nich strasznie sie ciesze, to mnie to juz raczej nie jest pisane.

Coz... kazdy ma od losu swoja porcje dobrego i zlego, moze mnie cos innego dobrego czeka... choc pewnie tez i troche zlego, oby nie za wiele...

Ech, ide sie zbierac...

22:58, zapiski_szwedzkie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 października 2012

Dzis dostalam zaswiadczenie o zaliczeniu zarowno kursu naukowego jak i mojej slawetnej pracy naukowej do specki - wraz z zyczeniami powodzenia od opiekuna ;)

Niniejszym tenze juz w sumie przedostatni etap mojej przydlugawej specki uroczyscie uwazam za ostatecznie zamkniety!!!

Czas swietowac, ale z kim by tu ... hmmm... 

A poza tym to zycie pedzi. Urlopy swiateczne pomalu sie krystalizuja... Monsz 3ci tydzien z rzedu bedzie pracowal w zasadzie na 100% i w kolejnym tez sie juz 3 dni a wlasicwie noce kroja...

21:52, zapiski_szwedzkie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 04 października 2012

Haaaaaaaa... Moja praca naukowa została przyjęta w całości, bez poprawek i zaliczona, Juuuuuuppiiiii!!!

Dostalam pisemna ocene od egzaminatora: "Ważne pytanie, ciekawy i intrygujacy temat i wiedza niezbędna do procesu rekrutacji, jesli ma byc udany, interesujące wnioski rodzące kolejne pytania..."

Nic nie musze uzupelniac, to KONIEC!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Noooo prawie, czekam na zaswiadczenie!!! Ale jak ja sie ciesze!!!!

Niestety poza tym w grajdolku bez zmian... Dalej nic nie wiadomo konkretnego, kto bedzie pracowal w mojej poradni, no oprocz mnie oczywiscie... Ani kto mi podpisze papiery specjaizacyjne...

Narazie dostalam wczoraj maila od szefa, po tygodniu odp na moj mail. Napomyka ze w grudniu bedzie ciezko o wolne, ma obsade do poczaku grudnia a potem jestem pewna tylko ja. A ja nie chce byc pewna, bo my w Swieta planowalismy jechac do Polski i latwo z tych planow nie zamierzam rezygnowac... Ale będzie ciężko...

Poza tym napomnkal, że po powrocie będą oczekiwali, że podejmę już obowiązki jak specjalista, co to oznacza w praktyce jeszcze mi nie wyjasnil, ale o tym czy załatwił kogoś do podpisania moich papierów albo o pensji podobnej do specjalisty jakoś nie wspominal...Taaa...Zaczynam sie zastanawiac, czy jemu az TAK BARDZO zalezy tu na czasie, w sumie jakbym sie zgodzila pracowac JAK specjalista za pensje lekarza w trakcie to byloby idealne rozwiazanie dla niego... A postawic sie... skoro on TEZ musi podpisac moje papiery??? I od jego energicznego szukania zalezy w duzej mierze to, czy ktos mi moje papiery podpisze???

Ten facet mnie czasami rozwala. Szefowie są różni, wiadomo, ale on ani jakiś razaco inteligentny, choc nie glupi, niezbyt wygadany, choc niby gada,pra czysto ludzko to flejtuch oooookropny i niereprezentacyjny absolutnie... Szczytem było jak sie go z Niamka wstydzilysmy, kiedyś na zaplanowane spotkanie z 2 babkami koordynujacymi działania całej psychiatrii w płn Szwecji przyszedł w starych wytartych spodniach i w bluzie z plama na środku.

Że problem z obsada lekarska jest to on nie może nie widzieć, bo od dawna bylo wiadomo,ze za chwilke tak bedzie i tylko nagle znikniecie mojej opiekunki specjalizacji nastapilo cokolwiek niespodziewanie... plus że wszyscy mu to wielokrotnie powtarzali, ze mną na czele.

Jakąś próbą rozwiązania było 4 lata temu ściągnięcie tu mnie i Niamki ale że on sam wpadł na to to ja średnio wierzę, a że nie przemyślał to na pewno. W dodatku trafił na dwie uparte kozy, które się wspierają i lubią. Mogłoby już nas tu dawno nie być z tym jego podejściem do wielu spraw, jeśli jedna z nas będzie miała dosyć podejrzewam, że druga długo tu nie wytrzyma... Albo zostaniemy obie i podzielimy się etatem szefa, hehe... Uzupełniamy się dość dobrze... I chyba mamy kazda osobno wiecej zapalu i energii niz nasz szef...

W każdym razie na tym zadupiu nikt normalny nie chce chyba pracować, niedobór psychiatrów jest w całym kraju a szczególnie na północ od Sztokholmu... Nie pomaga w tym ogólnoszwedzkie podejście, wszyscy mają mieć po równo, bo czym by tu sciagnac do wiochy lekarzy jak nie jakas zacheta... a do tego przynajmniej dla mnie moj szef jest ciężkim partnerem do rozmów, nie nadajemy na tej samej fali... Nie umiem z nim rozmawiac po prostu... I juz sie boje jak sie to skonczy...

Radek w tym tygodniu pracowal juz 3 dni, jutro tez pracuje w Hsand. Oby tak dalej, choc nieprzewidywalnosc czasu pracy jest dobijajaca...

A jutro rozmowa rozwojowa czy jak tam przetlumaczyc termin utvecklingssamtal z Dawida wychowawczynia, taka indywidualna wywiadowka...



20:05, zapiski_szwedzkie
Link Komentarze (6) »