O autorze
KLUB POLKI NA OBCZYŹNIE
++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++ ++++++++++++++++++++++++++++ free counters ++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++
ZAPISKI O NASZYM WSPÓLNYM ŻYCIU NA DOBROWOLNEJ EMIGRACJI W SZWECJI...
poniedziałek, 06 października 2014

Dlugo mnie nie bylo. Nie ma dobrego momentu,zeby  zaczac na nowo. Ten nie jest ani dobry, ani szczesliwy...

Umarla mloda kobieta. Corka. Partnerka. Mama. Dziesiatki, setki, tysiace dla tlumu bezimiennych a dla Rodzin czesto najcenniejszych, jedynych umiera kazdego dnia. Ona walczyla i umarla na oczach ludzi.

Jej smierc nie moze miec sensu, bo miala na pewno mnostwo do powiedzenia swojemu mezczyznie, dzieciom, nam - widzom...

Ale ona juz nie powie ani slowa. Pozostaly jej role, jej zdjecia i wywiady. Jesli wszystko mialoby pojsc w zapomnienie, warto zapamietac choc to zdanie:

Przesterujcie sie, zanim zycie postawi Was pod sciana. Mnie postawilo prawie 7 lat temu, kiedy bylam w pelnym pedzie, przeprowadzka, zmiana pracy, nauka jezyka. A tu pam, bum ...  nie panuje nad cialem, ktore sie telepie raz, drugi. Tu mialam szczescie po raz pierwszy - bo moglam dostac objawow na ulicy, na przejsciu, schodzac po schodach. Moze potraktowaliby mnie jak pijaczke? Moze potracilby mnie samochod? Ale ja wpadlam w pasztecik neurologowi z jednej a niedoszlej neurolozce z drugiej. A 500m stamtad jedna z lepszych klinik IPIN... I kolejne szczescie - maz tego samego dnia byl na probie w pracy i dostal umowe. Czytaj ubezpieczenie. Czytaj brak rachunku za TK, MRI, angiografie. I szczescie po raz trzeci. Jestem zdrowa. Nie mam padaczki. Nie mam zadnych ubytkow... mimo wylanej krwi, nic mi nie jest. Zyje. Jestem. Wciaz moge z Wami korespondencyjnie rozmawiac.

Wiec mowie. Przesterujcie sie na pozytywne myslenie. Nie na rozowe okulary, ale na cieszenie z z malych i wielkich rzeczy. Z chwil ulotnych i zdarzen duzych. Nie zapetlajcie sie w czarnowidztwo, utyskiwanie, wieczny tumiwisizm. ZYJCIE. I kochajcie...